FMC Management
 

Aktualności

RSS Facebook

Kategorie

Kalendarium

31 październik 2020

Puls rynku: Raporty tygodniowe

2017-02-24 21:10

Od drugiego lutego

Kwestia głównej pary
Jest to w zasadzie raport tygodniowy, ale przecież także i tydzień wypada oceniać na tle dłuższej historii. Zacznijmy tym razem od 2 lutego. Ale żeby to zrobić, musimy cofnąć się jeszcze dalej, np. do początku stycznia. Wtedy eurodolar, po ostrym testowaniu linii 1,04, ruszył na północ.

Otóż właśnie w drugim dniu lutego zanotowano ok. 1,0830 w roli maksimum. Potem korekta antydolarowa się skończyła, wykres poszedł na południe. Rynek zaczął myśleć o dobrych danych z USA, o w miarę jastrzębim nastawieniu Fed, o problemach Europy (Grecja pod kątem zadłużenia, Francja pod kątem siły Marine Le Pen), a także o wolnorynkowych obietnicach Trumpa. 22 lutego dotknęliśmy ok. 1,0495. Potem przyszła poprawka na rzecz euro, dziś notowano nawet ostre wybicie ponad 1,06 – ale tylko knotem świecy dziennej (o ile świece dzienne mają sens na forexie, skoro handel jest całodobowy, mamy różne strefy czasowe i podział świec jest nieco arbitralny). W każdym razie tydzień finalizuje się przy ok. 1,0560. A zatem dolar jednak wygrywa, tendencja trwająca od 2 lutego na razie się broni.

2017-02-17 17:41

Dobre dane z Polski, ale złoty już nie zarabia

W wielkim świecie
W długim horyzoncie czasowym, licząc od pierwszych miesięcy roku 2015, mamy na wykresie eurodolara szeroką konsolidację. Jej dolnym ograniczeniem przez długi czas była okolica 1,05. Teraz, biorąc pod uwagę wydarzenia z grudnia i stycznia, ściślejsze byłoby mówienie o strefie 1,0350 – 1,05 (w przybliżeniu). Górna granica to pas 1,15 – 1,17.

U progu maja 2016 wykres wybił ponad 1,16, ale potem zawrócił. Uformował się trend spadkowy, który jesienią nabrał mocy. Dolar się umacniał, bo rosła szansa na podwyżkę stóp w USA, tzn. ten dzień się zbliżał. W grudniu Fed rzeczywiście zacieśnił politykę monetarną. Pojawiła się więc możliwość skorygowania notowań głównej pary, z czego skwapliwie skorzystano. Od 3 stycznia przez prawie miesiąc na wykresie widać było tendencję zwyżkową, której efektem było naruszenie linii 1,08. Tam jednak cena spotkała się z linią spadkową (maksima z 8 września i 2 – 4 listopada), po czym dolar znów zarobił. Kolejne odbicie nastąpiło przedwczoraj. Środowa świeca miała postać doji, knot dolny był długi, muśnięto 1,0520-25 – a potem poszliśmy w górę. Okolica 1,0680 okazał się jednak oporem i dziś świeca jest ciemna, spadkowa.

Otóż fundamenty przemawiają raczej za mocnym dolarem na przyszłość. Mediana prognoz Fed zakłada trzy podwyżki kosztu polityki pieniężnej na ten rok – i na razie wypowiedzi Janet Yellen czy innych osób nie negowały tego. Nastawienie jest raczej jastrzębie. Dane makro z USA generalnie są dość dobre (nie wszystkie, ale średnio można tak to opisać), a wiele osób na rynku (w tym również oficjele Fed) wiążą nadzieje z wolnorynkowym aspektem polityki Trumpa. Przyszłej polityki, powiedzmy – bo Trump zapowiedział "fenomenalny" pakiet obniżek obciążeń fiskalnych.

2017-02-10 16:21

Amerykański sen o niskich podatkach i ochronie rynku

Zerknijmy na wykres
Możemy prześledzić kilka perspektyw czasowych. Najpierw – horyzonty długoterminowe. Weźmy początek maja 2016, kiedy to eurodolar pozycjonował się powyżej 1,16. Od tego czasu generalna tendencja jest niewątpliwie spadkowa, tj. umacniająca dolara. Ów trend nabrał siły jesienią, a kiedy okazało się, że Fed faktycznie zmierza ku podwyżce stóp (w istocie dokonano jej w grudniu), zaś EBC stawia na luźną politykę, wtenczas wykres szybko zszedł do 1,04 i nawet niżej.

W ten sposób dotarliśmy do dolnego ograniczenia konsolidacji, która trwa od lutego 2015 (mniej więcej), a więc dwa lata. Od początku stycznia notowania eurodolara szły jednak na północ. Rynek uznał, że na razie będzie kilka miesięcy spokoju, jeżeli chodzi o podwyżki, a poza tym nie wszyscy uwierzyli w medianę prognoz Fed, tzn. w to, że zostanie ona wypełniona. Ta mediana zakłada 3 ruchy w górę na rok 2017.

Donald Trump był i jest wewnętrznie sprzecznym czynnikiem, jeżeli chodzi o dolara. Z jednej strony jest postrzegany jako zjawisko pro-dolarowe – na tyle, na ile mówi o obniżce podatków i zniesieniu dużej części regulacji gospodarczych, w tym tych, które dotyczą sektora finansowego. Z drugiej – jest kontrdolarowy na tyle, na ile forsuje protekcjonizm, a więc politykę słabej waluty wspierającej wektor, politykę premiowania amerykańskiego biznesu, wreszcie politykę ceł i ograniczeń importu.

2017-02-03 16:07

Dziwny finał tygodnia

Eurodolarowy trend
Zaprezentowano już najnowsze dane z rynku pracy USA. W sektorze prywatnym w styczniu przybyło 237 tys. nowych miejsc pracy, a oczekiwano jedynie 169 tys. Co więcej, podwyższono wynik grudniowy - ze 144 tys. do 165 tys.

Płaca godzinowa rozczarowała: nastąpił wzrost o 0,1 proc. m/m, gdy oczekiwano +0,3 proc. m/m. Co więcej, wynik grudniowy zrewidowano do 0,2 proc. (z 0,4 proc.).

Bezrobocie miało utrzymać poziom 4,7 proc., ale wzrosło do 4,8 proc.

Eurodolarowi gracze są chyba trochę skonsternowani, reakcja jest niepewna. Wykres wybił do góry, ale nie doszedł nawet do dobowych maksimów z nocy. Mamy obecnie 1,0760, minima z dnia to 1,0715, ale notowano je na dwie godziny przed payrollsami.

Jeśli wziąć pod uwagę, że wczoraj wykres dobijał do 1,0820-25, a dziś nawet szczyty są znacznie niżej, to można stąd wysnuć wniosek, że trwający od 3 stycznia trend wzrostowy hamuje i traci na sile. Jak widzieliśmy, dane z USA były nie do końca jednoznaczne. Co ciekawe, podobnie można rzec o Europie. Oto bowiem np. podano odczyt grudniowy dynamiki sprzedaży detalicznej dla Eurolandu. Zakładano +0,3 proc. m/m oraz +1,8 proc. r/r, a było -0,3 proc. m/m oraz +1,1 proc. r/r. Z drugiej strony, indeksy PMI dla usług Niemiec i Strefy Euro uplasowały się delikatnie powyżej prognoz.

2017-01-27 22:53

Dolar w erze Trumpa, funt w erze Brexitu

Technika i fundamenty
Trump to niewątpliwie postać specyficzna. Głównym problemem przy analizie jego słów i czynów są paradoksy, które go cechują, jak też i szczególna atmosfera wokół jego osoby. Z jednej strony to wolnorynkowiec – oczywiście. Obniżenie podatków, ograniczenie restrykcji, które na gospodarkę siłą rzeczy nakładają normy ekologiczne, zmniejszenie liczby regulacji hamujących innowacyjność czy zwyczajną działalność gospodarczą.

Z drugiej strony – to protekcjonista, nawołujący do zamknięcia Ameryki na meksykańskich imigrantów, do wprowadzenia ceł (i ich podwyższenia), do przemyślenia i nawet wypowiedzenia układów o wolnym handlu. To ostatnie jest ciekawe, boć przecież w oczach szerokiej rzeszy alter- i antyglobalistów tego rodzaju układy to narzędzie w rękach 'Szatanów Zjednoczonych Ameryki' służące do utrzymania ich dominacji. Tymczasem Trump najwyraźniej sądzi, że układy takie jak NAFTA czy TTP niekoniecznie są dobre dla USA właśnie. Podobny paradoks widzimy w Europie – gdzie pozaniemiecka prawica nierzadko określa UE jako narzędzie w rękach Berlina, ale prawica niemiecka (jak partia AfD) zapewnia, że to właśnie Niemcy na Unii najgorzej wychodzą.

2017-01-20 19:28

Yellen, Trump, May - tydzień nazwisk

Za nami pięć dni
Donald Trump nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Do niedawna można było mieć wątpliwości, bo ostatecznie był to tylko (i aż) prezydent elekt. Ale teraz Trump został zaprzysiężony.

W tym tygodniu Trumpa uznano za czynnik obniżający wartość dolara – a to dlatego, że wypowiedział się krytycznie o pozycji gospodarki amerykańskiej w relacji do chińskiej. Innymi słowy, jego zdaniem USA przegrywa z Chinami m.in. z powodu zbyt mocnego dolara. Zatem dolar stracił, ale wkrótce potem trochę odzyskał, albowiem sama pani prezes Fed – Janet Yellen – dodała mu animuszu, prezentując jastrzębie przemówienie dla Commonwealth Club w San Francisco. Było to w środę. Wystąpienie, jak na bankiera centralnego (bankierkę?) było nawet zjadliwe pod względem stylu, tzn. względnie proste.

Następnego dnia naszego czasu Yellen przedstawiła jednak inną wypowiedź, znacznie bardziej zawiłą pod względem języka. Tym razem zabrzmiała relatywnie gołębio, podkreślając, że istnieją pewne zagrożenia dla gospodarki, a o ścieżce podwyżek stóp nie da się nic konkretnego powiedzieć, bo oczywiście wszystko zależy od danych.

2017-01-13 23:40

Doczekaliśmy się, ale połowicznie

Eurodolarowe klimaty
W tym tygodniu dolar w pewnym sensie był silny, a w pewnym – słaby. Silny rzecz jasna w porównaniu z tym, co obserwowaliśmy wcześniej przez niemal dwa lata. Jeżeli nie tak dawno – kilka miesięcy temu – mogliśmy obserwować kursy rzędu 1,10 i wyższe (w maju 2016 przez moment nawet 1,16), to oczywiście wykres pozycjonuje się teraz nisko.

Ale tak naprawdę rynek patrzy na to także w krótszej perspektywie. W porównaniu z apogeum grudnia, kiedy notowania schodziły grubo poniżej 1,04 w minimach, teraz jesteśmy wysoko, a dolar ma się gorzej. Dziś notowano wybicia do 1,0675, wczoraj jeszcze wyższe.

Ani ostatnie payrollsy nie pomogły całkowicie dolarowi, ani wypowiedzi przedstawicieli Fed (Rosengren, Lockhart, Yellen i inni) – mimo że co do zasady były raczej jastrzębie (choć np. Bullard podkreślał, że nie ma się co spieszyć z podwyżkami, a administracja Trumpa powinna pokazać, że jej program nie kończy się na hasłach). Nie pomógł również sam Donald Trump, który w czasie konferencji prasowej podkreślał raczej protekcjonistyczne, a nie wolnorynkowe i 'niskopodatkowe' aspekty swych planów. W ogóle zresztą o gospodarce mówił mało.

2016-12-23 19:47

Tydzień przed świąteczną przerwą

Eurodolar na niskich poziomach
Co prawda podczas wczorajszej sesji wykres eurodolara otarł się o poziom 1,05 – a i dziś nie jest jakoś szczególnie nisko – ale i tak na tle ostatnich tygodni czy tym bardziej miesięcy można mówić o dużej sile waluty amerykańskiej.

W tym tygodniu przetestowano na głównej parze minimum w okolicach 1,0350. Od 15 grudnia można mówić o konsolidacji notowań. Nie ma już za bardzo powodów, by nadal gwałtownie obniżać kurs pary, bo po podwyżce stóp w USA sytuacja trochę się uspokoiła. Oczywiście rynek ma w pamięci zapowiedź trzech kolejnych ruchów na rok 2017, ale nawet do pierwszego z nich pozostało sporo czasu. Co więcej, część inwestorów może podejrzewać, że tak naprawdę Fed zacznie kluczyć i jego polityka okaże się bardziej łagodna. Co do nas, to również dopuszczamy taki scenariusz, ale podejrzewamy, że jest on teraz tą mniej prawdopodobną wersją. Fed właściwie przez cały rok 2016 spóźniał się na kolejne pociągi, mówiąc obrazowo. Teraz będzie musiał nadganiać – o ile oficjele tej instytucji mają trochę rozsądku w głowie. Rzecz jasna nie jest to kwestia pewna.

Skoro eurodolar nie idzie na razie w dół, to może powinien zacząć gwałtownie biec w górę? Jeśli po Świętach zacznie się klarować jakiś precyzyjny, jednoznaczny obraz – np. dane z USA będą słabe, a Europa załagodzi swoje główne problemy, typu włoska bankowość – to można sobie wyobrazić powrót na wyższe poziomy. To wszystko jest jednak umiarkowanie prawdopodobne. Po dwóch latach konsolidacji powyżej 1,05 mamy już nowy obraz poniżej tej granicy. Generalna perspektywa jest mimo wszystko pro-dolarowa.

5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
Serwis zintegrowany z aplikacjami LucidOffice